niedziela, 19 grudnia 2010

Okęcie w dalszym ciągu...

..ale już jestem po odprawie. I kolejna informacja o przesunięciu lotu na godzinę 8:40. Jestem po odprawie, dostałem soczek w kartonie i kanapkę. Siedzę na ławce, ogrzewam się komputerem. Czasem to grzanie jego okazuje się przydatne haha. W ogóle jak otworzyli check-in o 3ej, to tłum nagle się rzucił do odprawy, aż miałem WTF. Jezu..toż do lotu jeszcze tyle czasu zostało. Ja oczywiście doo wszystkiego na luzie podchodziłem. Momentami nieco sceptycznie nastawiony już byłem do tego wszystkiego, ale nie może się nie udać. Tyle wyczekiwania na ten wyjazd i w ogóle. Rozmawiałem z pracownikiem lotniska i mi powiedział, że samolot nie może wylądować do godziny 6ej, bo nad Warszawą strefa powietrzna jest zamykana w godzinach 22-6, bo cisza nocna. Jej..żałosne to trochę. Ale nic. Czekam. Buszuję troche po sieci. A mam coś innego do roboty? Mogę przejść już przez kontrolę i zmierzać do bramek, ale jest jeszcze naprawdę sporo czasu. No i Wilczyca mnie psychicznie wspiera. Przynajmniej dowiedziałem się, że samolot z Keflavíku już wyleciał i po 7ej będzie w Warszawie. Czekam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz