niedziela, 19 grudnia 2010
Czekam..
Już piszę z poziomu telefonu. Bateria w kompie nie wytrzymała. Dobrze, że jest WiFi w telefonie <3 I, o dziwo, jeszcze ani jedna kreska mi nie ubyła. Niepokoi mnie to trochę. Ale to nic. Już przeszedłem przez kontrolę, siedzę pod bramką numer 23. Poznałem Islandkę - Hildur. Nie dowiedziałem się, co robiła w Polsce, bo zapomniałem zapytać. Ale dałem Jej spokój. Nie mogę tak Islandczyków molestować, bo jeszcze na wyspie mnie nie zechcą ;) Nie ma w ogóle co robić, nawet nie można wyjść za palić, bo jesqtem po kontroli. Już lotnisko całe zobaczyłem, byłem z nudów w każdym sklepie bezcłowym. Nic ciekawego nie ma; właśnie dostałem voucher na śniadanie. W sumie głodny już się robiłem. Nie chce jeszcze mi się iść na śniadanie w sumie. Wygodnie mi się leży na wykładzinie haha. Jeszcze w na odtwarzaczu leci sigurrósowska "Heima" <3 Nie, no...bez odbioru póki co..odezwę się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz