…a raczej pierwsze mrozy na płozy :) Szykując się dziś do pracy, miałem lekkie WTF, gdy najpierw spojrzałem za okno, to zdawało się być ciepło; słońce, bezchmurne niebo. Ale jak spojrzałem na termometr, to jednak zwątpiłem w to “ciepło”.Wyszedłem do pracy i oczywiście musiałem złapać słoneczko tuż po wschodzie :)
Ale jednak mroziście było na zewnątrz
I zdjęcie boiska koło GOSiRu
Rok temu to raczej śnieg był, i to sporo :) Ale może to i dobrze, że śniegiem nie sypnęło jeszcze :)
czwartek, 14 października 2010
I pierwsze koty za płoty
czwartek, 7 października 2010
Z cyklu: znalezione w lesie
Nigdy nie sądziłem, że w lasach można znaleźć naprawdę dziwne rzeczy. Osobiście jestem przeciw wyrzucaniu wszelkiego śmieci nie na śmietnisko, tylko gdzieś w lasach, rowach i tak dalej. Ale łażąc, można przypadkowo natrafić na dziwne rzeczy; niby codzienne, ale jakieś takie hmm..dziwne. No nie wiem, jakiego użyć tu czasownika. :) I tak ostatnio znaleźliśmy kino domowe XX wieku. Pierwszy raz w życiu widziałem taki dość nietypowy telewizor, z drewnianą obudową przypominającą gotowy mebel do salonu, mający w cholerę różnych wejść i wyjść oraz dwa duże głośniki stereo. No zadziwiający ten telewizor ten był – jakkolwiek to absurdalnie brzmi.
W każdym bądź razie…nie trujmy natury, bo natura sama zacznie nas truć, a na jakiekolwiek działania może być już za późno..
czwartek, 16 września 2010
Takie tam...




środa, 1 września 2010
Spacerkiem po Woli Uhruskiej...
Po pierwsze: zdjęcia wstawione w tym filmiku zostały zrobione gdzieś w okolicach lutego lub marca 2008 roku.
Po drugie: w 5:11 trwania filmiku mowa była o tym, że "przy sklepie znajduje się kolejna tablica blablabla". Otóż teraz poprawka: w tym roku sklep został zlikwidowany, ale na mapce jest w miarę dobrze zaznaczona ta tablica; z resztą jak się jest koło skrzyżowania, gdzie po prawej widać gimnazjum, a po lewej urząd gminy, to i w oczy powinna się rzucić ta tablica.
Po trzecie: w kilku miejscach wspomniane jest o fragmentach zalanych lub zalewanych w okresach wyższego stanu wody w Bugu; osobiście polecam łazić na boso lub w klapkach. Z resztą w tym roku tak zrobiłem :) Nie, spokojnie, nie ma żadnych pijawek, czy coś..bynajmniej mi żadne coś nic mi nie zrobiło ;) Jeśli woda w Bugu nie jest wysoka, miejsca są jak najbardziej do przejścia bez moczenia nóg. W tym roku był tzw. podwójny wylew Bugu (podwójny wylew polega na tym, że w ciągu roku Bug wylewa dwa razy; generalnie wylewa raz w roku, zawsze na wiosnę - żadna trudna filozofia ;)), więc w jednym miejscu woda była mniej więcej powyżej kolan (mam 1,88 m wzrostu jakby co).
Po czwarte: w 5:47 w tle na zdjęciu widać kawałek komina huty, o którym wspominałem w poprzednim poście. Jak ma się dobry wzrok, to można zobaczyć, jaki jest krzywy.
Miałem coś jeszcze napisać i zapomniałem ;) Pewnie dopiszę. Na dniach wstawię trochę zdjęć z mojej wycieczki tą ścieżką ;)
No na teraz to chyba tyle starczy.. ;) Pap.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Mój dom....
Huta generalnie na zawsze zapadła mi w pamięć. Nie wiem, czemu, ale uwielbiam tego typu budynki - stare i "sypiące się". Zawsze chciałem zobaczyć, jak huta wyglądała w środku, jednak już niestety nie zdążyłem. Ceniłem sobie ją tym bardziej, iż wiele członków z mojej rodziny tam pracowało.
Poniżej zdjęcie nowych hal huty; zdjęcie zrobiłem we wrześniu 2009.
czwartek, 26 sierpnia 2010
Mały prolog...
To chyba tyle starczy wstępem. Pozdrawiam. I proszę o wyrozumiałość ;)
PS: po kliknięciu na animację z logiem Panoramio i zdjęciami można przejść do mojej galerii na Panoramio. Mam nadzieję, że choć kilka zdjęć przypadnie komuś do gustu ;)